„Dążenie do utrzymywania pełnej obecności umysłu, wyciszenia sieci stanu spoczynkowego i zjednoczenia podzielonych części własnej jaźni może wydawać się proste, ale w praktyce bynajmniej takie nie jest. Potrzebujemy koncentracji, żeby nauczyć się zachowywać milczenie i spokojnie obserwować swoje myśli bez grzęźnięcia w nich. Oprócz tego warto pamiętać, że ten negatywny głos rozbrzmiewający w głowie nie mówi prawdy. Prawda znajduje się w naszych ciałach. Osadzenie w ciele jest niezbędne do osiągnięcia spokoju i radości.”
dr Julie Holland, „Dobra chemia – co nauka mówi o psychodelikach i poczuciu połączenia”
Swoją jaźń odczuwamy poprzez swoje ciało (wszak nasze mózgi są – póki co – biologiczne) – a jednak tak rzadko jako konieczność dostrzegamy integralność tych sztucznie rozdzielonych elementów.
Myślotok w naszej głowie to nie my, nie zależymy od niego – a jednak tak często pozwalamy mu się definiować i kierować naszymi działaniami, o ciało dbając częściej w aspekcie estetycznym niż w zakresie sygnałów, które nam daje.
Za mało śpimy, za dużo pracujemy – to tylko najpospolitsze, choć przez to nie najmniej istotne z bolączek, które ignorujemy.
Wraz z renesansem psychodelicznym, odkrywamy nowe – niezwykłe, biologiczne, w pełni naturalne i kusząco dostępne – narzędzia, które mogą odmienić nasz sposób myślenia – a, tym samym, nasze życie.
Są to substancje psychoaktywne o potencjale terapeutycznym.
Nazywam się Jarek Szafnicki i zajmuję się popularyzacją nauki o tej niezwykłej dziedzinie rodzącej się na nowo, pradawnej wiedzy, którą nazywam grzyboterapią.
Oto bowiem, w dobie kryzysu dostępności do powszechnej służby zdrowia (i, niestety, wciąż panującej kryminalizacji posiadania substancji psychoaktywnych – mimo legalności znajdowania się pod ich wpływem, jak i naukowo udokumentowanych korzyści takiego wpływu), coraz więcej osób decyduje się na samodzielne spożycie grzybów, sięgając po własnoręcznie zbierane łysiczki lub powszechnie (i legalnie!) dostępne w sprzedaży zestawy grzybni – growkit.
Takie działania niosą za sobą poważne ryzyka, których uniknięcie jest możliwe przy profesjonalnej asyście.
W takiej właśnie roli służę pomocą – jako trip-sitter, czyli przewodnik psychodeliczny, na bazie własnej wiedzy i doświadczenia towarzyszący osobie znajdującej się pod wpływem grzybów, których składnikiem aktywnym jest psylocybina (a dostawszy się do ludzkiego organizmu – psylocyna).
Jeśli więc chciałbyś odbyć zaplanowaną już podróż psychodeliczną w bezpiecznym, opiekuńczym otoczeniu – skontaktuj się ze mną:
jarek@szafnicki.com
@ Jarek Szafnicki. All rights reserved.